strona główna     │     witryny tematyczne    │      blogowisko     │     listy_post scriptum   │     felietony    │    o mnie  





NAJNOWSZE WPISY:


O zaszczytach z Ziemi Świętej...



ARCHIWUM:


O światłej pokorze

O rozsterkach w drodze

O tempora, o mores!

O chwili doczesnej

O autorytetach

O przyjaźni

O kobietach i damach

O stanach skupienia

O krotochwilach Zagłoby

O Strasznym Dworze'2012

 






O pokorze z Ziemi Świętej...

 Wielce umiłowana memu sercu Waćpanno!      

        Ponownie proszę, Moja Duszyczko, o wybaczenie, iż nie odzywałem się tak długo, jakobym zapadł się gdzieś za horyzontem świata. Ale, jak już wspominałem w poprzednim liście, zaniosło mnie do krain odległych, o których jeno w mitach i wierzeniach słuchy chodziły. Dotarłem ci ja, do samego serca Ziemi Świętej, którą Pan Nasz stopami swemi przemierzał, by przykazania boskie krzewić. Ziemie Izraelitów to wyjątkowy kraj, gdzie wyznacznikiem każdego dnia jest poranny widok drzewa oliwkowego, a wieczorem las podświetlonych krzyży i minaretów. To ziemia, na której narodziła się geneza wierzeń w jedynego Boga trzech najważniejszych religii świata - judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Wędrowałem szlakiem przekazów biblijnych, ścieżkami Starego i Nowego Testamentu, pomiędzy świątyniami i meczetami. Odwiedziłem najświętsze miejsca i regiony, by poznać i poczuć atmosferę tysięcy lat historii, która wywarła tak znaczący wpływ na dzieje ludzkości. Wcielając się w rolę pielgrzyma dotarłem do Góry Kuszenia, na której doznałem niejako podwójnie mocy tego zjawiska. Prawdą jest, że kuszenie ze szczytu góry, z której roztacza się wspaniały widok na dolinę Jordanu i Góry Moab, gdzie szatan miał ukazać Jezusowi piękno i bogactwo królestwa tej ziemi, jest zniewalające, ale to tam dostrzegłem, że istnieją też inne rodzaje piękna. To tam kuszony wdziękiem i uśmiechem niewiasty o ciemnych włosach i jasnych licach poczułem się, jakby dusza moja miała za chwilę wstąpić do nieba...
Mimowolnie zdałem sobie sprawę, że nawet najpiękniejszy widok z góry zatrze się z czasem w ułomnej pamięci, ale widok Jej twarzy pozostanie głęboko wyryty w moim sercu. Gdy nieco później dotarłem do Góry Błogosławieństw, zachwycony historią tamtejszego sanktuarium upamiętniającego osiem błogosławieństw Pana Naszego, w piaskach otaczającego sanktuarium cudownego ogrodu pozostawiłem tych kilka słów, jako moje błogosławieństwo niezwykłego doznania:

Powrócę na Ziemię Świętą
do miejsc, gdzie uśmiech Twój
rozgrzewał bardziej niż palące słońce
chcę posadzić drzewo na Górze Oliwnej
by trwało przez tysiące lat
i rodziło owoce naszego pobytu

Przejdę wody Galilei i dróg krętych
przemierzając ślad Twoich stóp
za jeden uśmiech i kroplę łez
by je zebrać i złożyć w sanktuarium
na biblijnej Górze Kuszenia
cenny skarb tamtych chwil...


Piękno naszego świata polega między innymi na tym, że losy ludzkie przeplatają się niezmiennie z upływającym czasem, który niekiedy bywa łaskawy dla pielgrzymów. Dziękuję Stwórcy, że zechciał obdarzyć mnie swą łaską i doznać tych chwil, które staram się usilnie pamiętać, by teraz sumiennie móc je opisać w refleksjach z podróży po Ziemi Świętej.

 Z tęsknotą i nadzieją zrozumienia swe myśli Waćpannie powierzam

Krisand z Pomorza




Copyright Krisand.2012-2019. All rights reserved.

>