strona główna     │     witryny tematyczne    │      blogowisko     │     listy_post scriptum   │    felietony    │     o mnie  





NAJNOWSZE WPISY:


Listopad 20, 2013
20 listopada 2013 roku, po 6 latach "cudów gospodarczych" Donald Tusk w ostatniej chwili wszedł w ostry wiraż przed rosnącą w oczach przepaścią, wymieniając w biegu opony i zderzaki w rozsypującym się w oczach zaprzęgu do dobrobytu i szczęśliwości zielonej wyspy. Pozostał jednak zupełnie rozregulowany silnik i fatalny kierowca oraz zagrożenie, że za kolejnym zakrętem zabraknie na paliwo.

Sierpień 15, 2013
Uczciłem dzisiejsze święto również "cudem nad Wisłą" wprowadzając w blogowisku nowy tekst zatytułowany "Granty polskiego cudu" obnażający cud walki Polaków o wolność kontra cuda rządów po jej uzyskaniu. Nieumiejętność spożytkowania pozyskanej wolności to nasza narodowa specjalność.

Marzec 24, 2013
Przysłowia są mądrością narodów. To wprawdzie eufemizm, ale przy okazji takich wydarzeń, jak buńczuczne wystąpienie Tuska na spotkaniu Rady Krajowej PO w tym miesiącu, wart przytoczenia dla pokazania klinicznego wręcz przykładu powstających patologii w polskiej polityce. I gdzie, tak naprawdę, gromadzone są pokłady nienawiści... 

Styczeń 6, 2013
Po okrągłym roku wrzuciłem kolejny wpis o aktualnym stanie polskiej polityki pędzącej szlakiem wokół własnego ogona. Polityka kręćka do upadłego w oparach absurdu We the People, czyli "My, naród". Konsekwentnie odgrzewany temat do przemyśleń, wyciągania wniosków, podsumowań i uczenia się na błędach...




ARCHIWUM:



Styczeń,  2012
Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi... tej ziemi! - te pamiętne słowa Jana Pawła II przyniosły po 30 latach od ich wygłoszenia nieoczekiwany efekt...





PRZODEM DO TYŁU... CZYLI OSTRO NA WIRAŻU

19 października 2007 r Donald Tusk w expose publicznie ogłosił:
Polska zasługuje na cud gospodarczy!

20 listopada 2013 roku, po 6 latach "cudów gospodarczych" Donald Tusk w ostatniej chwili wszedł w ostry wiraż przed rosnącą w oczach przepaścią, wymieniając w biegu opony i zderzaki w rozsypującym się w oczach zaprzęgu do dobrobytu oraz szczęśliwości zielonej wyspy. Pozostał jednak zupełnie rozregulowany silnik i fatalny kierowca oraz zagrożenie, że za kolejnym zakrętem zabraknie na paliwo.
Przy okazji z bagażnika zdezelowanego już mocno zaprzęgu partyjno-rządowego wysypały sie starannie do tej pory ukrywane paczki aferalne. Największa z porażającą zawartością ustawionych przetargów, pod filarami najważniejszych organów państwa m.in. w MSWiA, MSZ i KGP przy zakupie sprzętu i usług teleinformatycznych. Wartość paczki, bagatela, ok. 2 mld zł. Nieco mniejsze paczki wypełniały kwity na wyprane 34 mln w związku z obsługą prezydencji Polski w UE w 2011 r., następne 24 mln zł w MAC na Wojewódzkie Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Warszawie i 6 mln zł w projektach informatycznych GUS. Zawartość pakowana była w CPI (Centrum Projektów Informatycznych) podlegających Ministerstwu Cyfryzacji czyli Boniemu, ale tak naprawdę, za przemyt feralnych paczuszek odpowiedzialni byli minister spraw wewnętrznych i administracji w latach 2007-2009 Grzegorz Schetyna, oraz szef MSWiA w latach 2009-2011 Jerzy Miller, gdyż to oni nadzorowali resorty, gdy w październiku 2011 roku CBA aresztowało byłego dyrektora CPI MSWiA Andrzeja M., jego żonę oraz Janusza J., szefa firmy podejrzanego o wręczenie łapówki 211 tys. zł za wygraną w przetargu dotyczącym informatyzacji resortu. Tu nie chodziło o „drobne” w kopercie. Korupcja przy przetargach na sprzęt i komputeryzację państwowych urzędów, czy obsługę polskiej prezydencji w Unii Europejskiej przekracza wszelkie wyobrażalne rozmiary. Szef rządowego centrum przetargów Andrzej M. czuł się absolutnie bezkarny. W każdej instytucji miał wysoko postawionego znajomego. Nie bał się służb – opowiadają o nim świadkowie. Był tak pewny siebie i bezczelny, że brał pieniądze niemal kilogramami. Chyba nie ma już co wspominać już o chłopcach od hazardu, którą to aferę wcześniej o podobnej skali przykrył "czyściciel" PO Sekuła na polecenie szefa rządu szulerów.
Zakres i wielkość tego przemytu jest tak wielka, że słynny Al Capone przemycający nielegalny alkohol w latach XX ub. wieku z Kanady do USA był szczeniakiem przy tych tuzach polskiego biznesu polityczno-korupcyjnego. Pikantności dodaje fakt, że wypłynęły również relacje towarzyskie polskiego żigolaka, pełniącego obowiązki ministra transportu Sławomira Nowaka, z wiceprezesem CAM Media S.A. Adamem Michalewiczem obsługującego kampanię wyborczą PO w ramach ofert przy zamówieniach publicznych zrealizowanych w latach 2011-2013. Zegarek, który mu ostatecznie odmierzył czas odejścia, był już niewiele znaczącym drobiazgiem, przy zatrzymaniu kilkudziesięciu osób zamieszanych w korupcje na najwyższych szczytach władzy. Niestety, okazało się również, że cały zaprzęg z włączonym turbo na wirażu nie spełnia też wymaganych na korytarzach transportowych Brukseli norm czystości spalin, i zwołana w Polsce za wysupłane z kieszeni podatników 100 mln zł konferencja klimatyczna na stadionie Narodowym nie tylko potwierdziła, że były to wyrzucone pieniądze w błoto nadwiślańskie, ale trzeba będzie w przyszłości oddać za frajer miliardowe stadiony, ale również lasy, jeziora i najpiękniejsze regiony kraju w ramach kosmicznych kar za emisję dwutlenku węgla, bo na węglu Polska przecież jeszcze stoi.
Przy najwyższych w Europie cenach za gaz kupowany z Rosji, horrendalnych cenach paliw płynnych i radykalnego ograniczenia spożycia węgla polska gospodarka w ekspresowym tempie zwinie się do poziomu rozwoju przedindustrialnej "mlekiem i miodem płynącej", czyli pasania krówek i dojenia pszczółek. Więc szabrujcie chłopcy, póki jest jeszcze cokolwiek w tej krainie jest, bo przyszłość rysuje się atrakcyjnie tylko dla miłośników naturyzmu w gumiakach, z których słoma nadal wychodzi w pogoni za rujnującymi wizjami światowej finansjery...

© Krisand, listopad 2013




Copyright Krisand.2012-2017. All rights reserved.